Strefa czasowa: UTC + 1







Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
  Drukuj

Poziom w gimnazjum
Autor Wiadomość
Post:#1  PostNapisane: Pt, 21 lip 2017, 11:41 
Poziom 7
Poziom 7
Offline

Dołączył(a):Cz, 10 gru 2015, 13:16
Posty:20
Taki oto artykuł udostępnił tarczyński profil facebookowy.
https://www.jablonka.info/index.php/wia ... acy-szkoly

Otóż moja odpowiedź jest taka:
Jak gimnazjum ma tak słabe wyniki, to wszyscy dobrzy uczniowie którzy mają taką szansę uciekają do innych szkół.
Niech gimnazjum nie tłumaczy się słabymi uczniami - uczniowie są wszędzie w Polsce tacy sami.
Niech gimnazjum przestanie twierdzić, że ma głupich uczniów.

Po prostu kadra zarządzająca i nauczycielska ma w nosie słabe wyniki i nie robi od lat nic, aby gimnazjum tarczyńskie choć dobijało do średniej. To kadra jest słaba. Nie uczniowie. Ja się pytam, jakie inicjatywy podjęło gimnazjum, dyrektorzy, kuratorium czy burmistrz, żeby poprawić wyniki?? To wstyd dla nauczycieli i zarządzających, żeby gimnazjum w sporym miasteczku 30km od warszawy miało takie wyniki. Dzieci w wiejskich, niedofinansowanych szkołach mają lepsze wyniki. Wstyd, wstyd, wstyd. Nie chce się wam lenie (nauczyciele, dyrektorzy) pracować to macie takie wyniki. Brak słów.
Dno i metr mułu. I jeszcze taki artykuł. Jakbym był redaktorem takiej strony, to bym się wstydził opublikować... Z ciekawości zapytam, ile kosztuje tarczyńskiego podatnika opublikowanie takich manipulacji i kłamstw?


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Poziom w gimnazjum
Post:#2  PostNapisane: Pt, 21 lip 2017, 16:34 
Poziom 12
Poziom 12
Offline

Dołączył(a):So, 26 sty 2013, 11:44
Posty:90
Od jakiegoś czasu,również na tym forum,przewija się sprawa wyników , a raczej ich braku , w nauczaniu w tutejszym gimnazjum.
Nie czytałem tych wypowiedzi, bo nie byłem i nie jestem bezpośrednio zainteresowany tematem.
Teraz wiem że to był błąd.

Wyniki gimnazjum w Tarczynie to totalna porażka.

Oto przykład z "Jabłonki" :
"Z dwóch gimnazjów istniejących na terenie gminy Tarczyn zdecydowanie lepiej wypadło to będące częścią Zespołu Szkół w Pamiątce. Uczniowie tej placówki osiągnęli lepsze średnie rezultaty we wszystkich kategoriach niż ich rówieśnicy ze szkoły w Tarczynie. Przykładowo: gimnazjaliści z Pamiątki z zadań matematycznych zdobyli średnio 62,1 punktu, podczas gdy ich koledzy i koleżanki z Tarczyna tylko 37,6."

Artykuł o którym napisał mieszkaniec_tarczyna ,to nic innego jak nieudolna próba usprawiedliwienia "wybitnych" dokonań grona pedagogicznego gimnazjum w Tarczynie.Pomijam fakt że omawiany artykuł czytany bez wcześniejszego zapoznania się z tegorocznymi wynikami egzaminów gimnazjalnych publikowanymi przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Warszawie,jest czystym bełkotem.Prawdopodobnie na wstępie były podane wyniki, ale ze względu na osiągniecie w wynikach "dno i metr mułu" , uznano że są zbyt drastyczne , więc je wycięto.

Zgadzam się i popieram, wina leży po stronie :
1.Burmistrza 2. Kuratorium 3. Dyrekcji placówki
Nauczyciele to są pracownicy. Nie ma wyników ? pracowników należy zmotywować , zachęcić dokształcić. Nie pomogło ? Zmienić !
Opcja polityczna nie ma tu nic do rzeczy ,dwa razy dwa jest cztery, zawsze i niezmiennie bez względu kto jest, bądź nie , u władzy.
Nikogo nie trzeba przekonywać do tego że inwestowanie w wykształcenie młodzieży powinno być priorytetem dla władz i mieszkańców Naszej gminy.

Przy okazji gratulacje dla gimnazjum w Pamiątce , Kruszewie , Chynowie ,Belsku Dużym i Goszczynie.
Dzięki nim wiem że można osiągnąć wyniki na satysfakcjonującym poziomie.

ps
Goszczyn ? matko ,gdzie to jest, zaraz lecę sprawdzić na mapie :roll:


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Poziom w gimnazjum
Post:#3  PostNapisane: Pt, 28 lip 2017, 13:35 
Poziom 7
Poziom 7
Offline

Dołączył(a):Śr, 19 wrz 2012, 20:11
Posty:21
Za czasów dyrektorowania Tadeusza Płużyczki tarczyńskie gimnazjum osiągało wyniki powyżej średniej powiatowej a w powiecie piseczyńskim poziom był wysoki.Płużyczka widział jak robi poziom szkoły i miał chęć by to robić.Barbarze Piechocie poziom nauczania w jej szkole wisi kalafirem ,a poza tym zna się na zarządzaniu szkołą jak świnia na gwizdach :roll: .Gdy wiele lat temu Piechotowa została wciśnieta na chama,wbrew woli grona pedagogicznego i rodziców na stanowisko dyrektor przez Barbarę Galicz,pozim szkoły zaczął lecieć w dół.Swoje rządy Piechotowa rozpoczęła od „walki z komunizmem” na punkcie ,którego ma niewąskiego kota, i podjęła walkę z rodzicami i nauczycielami :o .Wkrótce pozbyła się byłego już dyrektora Tadeusza Płużyczki i większej części kadry zatrudnionej przez niego, tak się składa,że tych najlepszych,w atmosferze skandalu.Zamiast niej zatrudniła belferską mierzwę z Radomia i powoli poziom szkoły zaczął lecieć na pysk i trwa to do dzisiaj.Wiele lat temu nauczyciele z kadry Płużyczki skarżyli się do władz miasta na stosunki panujące w szkole i wskazywali,że nie służy to dzieciom i ich rodzicom.Rada miejska, a konkretnie radni Wspólnego Sukcesu w zamian za to opluli ich,podniecając się tą czynnością jak wieprze błotem.Według ich kołtuńskiej logiki plucie stanowi objaw wyższości plującego nad oplutym.W ten sposób ćwoki,które ledwo potrafią się podpisać, dowartościowały się,opluwając ludzi ,którzy stoją kilka poziomów wyżej od nich :shock: .Nasze tarczyńskie władze w ogóle od wielu lat ochraniają bezhołowie ,jakie w gimnazjum zrobiła Piechotowa i ją samą,no i mamy tego rezultaty.Jestem sceptyczny co do możliwości poprawy poziomu nauczania w tarczyńskim gimnazjum.Po pierwsze gimanzja są już wygaszane i za dwa lata przejdą do historii,a w dwa lata nawet sam Lee Iacocca nie zrobiłby cudu.Poza tym Barbara Piechota i jej radomska mierzwa belferska jest niereformowalna.Tak więc jesteśmy skazani na powolne dogorywanie tarczyńskiego gimnazjum w rosnącej niesławie.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Poziom w gimnazjum
Post:#4  PostNapisane: Pt, 13 paź 2017, 18:55 
Poziom 7
Poziom 7
Offline

Dołączył(a):Śr, 19 wrz 2012, 20:11
Posty:21
Całkiem niedawno wycziałem w sieci ciekawy artykuł na temat tarczyńskiego gimnazjum.Artykuł pochodzi sprzed lat ale dla ciekawostki postanowiłem go zamieścić,zwłaszcza w kontekście pojawiającej się na naszym forum dyskusji na temat poziomu nauczania w szkole.Opisane w artykule okoliczności sprzed wielu lat warto porównać z obecna sytuacją i zastanowić się jakie są skutki wieloletnich działań dyrekcji szkoły i władz lokalnych.
----------------------------------------------------------------------------------------------
GN 19/04   12.05.TRAFIŁA KOSA NA KAMIEN
Pewnego dnia w redakcji naszego tygodnika zjawiła sie grupa zdesperowanych nauczycieli z Zespołu Szkół w Tarczynie. Przyszli do nas juz po raz drugi, tym razem zawiodły ich instytucje, do których zwracali się o pomoc.
 Pierwszy raz prosili nas o pomoc, gdy w lutym ubiegłego roku wraz z rodzicami protestowali przeciwko planom gminy, która chciała połączyć gimnazjum z Liceum Profilowanym i Technikum Ogrodniczym dla dorosłych. W rezultacie gmina powołała tu liceum ogólnokształcące, a następnie Zespół Szkół. Ale w czerwcu do liceum zgłosiło sie; zaledwie 6 uczniów. — W tej sytuacji burmistrz Barbara Galicz w ostatniej chwili przeniosła kandydatów z Liceum Profilowanego (administracyjno-ekonomicznego) i z trudem utworzyła jedna; klasę opowiadała Urszula Sowińska, nauczycielka geografii. Twierdzi, ze uczniowie ci zostali oszukani. Wybrali szkołę;, która przygotowuje do zawodu, a tymczasem dziwnym trafem losu znaleźli sie w ogólniaku, gdzie mogą; sobie nie poradzić z nauka;. Wrzesień w Zespole Szkół dla gimnazjum rozpoczął sie od zmiany dyrektora. Tadeusza Płużyczke zastąpiła Barbara Piechota, nauczycielka historii i była wizytatorka, która w lipcu wygrała konkurs. Jako pracownik delegatury Warszawskiego Kuratorium w Radomiu nadzorowała krótko również  tarczyńskie gimnazjum. Dziś nie chce oceniać pracy swojego poprzednika (obecnie uczy tu matematyki i szefuje Oddziałowi ZNP), jednak nie ukrywa, ze zostawił po sobie spory bałagan, z którym teraz ona musi sie uporać. Ta opinia oburza cześć nauczycieli i pracowników niepedagogicznych szkoły, którzy nie mogą sie pogodzić z utrata poprzedniego szefa. Mówią że jak nikt potrafił stworzyć przyjazna dla wszystkich atmosferę pracy. W przeciwieństwie do pani Piechoty, która już w pierwszych tygodniach roku szkolnego dała sie poznać jako osoba, z która lekkiego życia nie bedzie. Nie liczyła sie ze zdaniem pracowników, ponizała, straszyła zwolnieniami, az wreszcie swoje groźby wprowadziła w czyn. Najpierw zwolniła nauczycielkę świetlicy Barbarę Perzynę z powodu niewystarczających kwalifikacji, a następnie szkolnego pedagoga Krzysztofa Sowińskiego za... niesubordynacje — Zostałem zwolniony dyscyplinarnie z paragrafu 52 Kodeksu Pracy, mimo że jestem nauczycielem mianowanym—pan Krzysztof jest mocno zdenerwowany. — Nie zgodziłem sie na nowy przydział obowiązków: 10 godzin w charakterze pedagoga i 13 godzin w świetlicy. Ale zanim dostałem te propozycje pani Piechota chciała sie mnie pozbyć, aby zyskać etat dla swojego człowieka, nowej wicedyrektorki, która na moje nieszczęście też jest pedagogiem. W końcu ja zatrudniła, odbierając mi cześć godzin. Decyzje o takim sposobie rozwiązania umowy o prace z Sowińskim dyrektorka uzasadnia tym, że ani razu nie pojawił się  w świetlicy, co jest ciężkim naruszeniem obowiązków służbowych. Zarzuca mu też "wpadanie’’ do pracy na krótko, bo jednocześnie dorabiał na zastępstwie w innej szkole. — Podjąłem te; prace za zgodą dyrekcji — broni sie pedagog. — Jednak po 10 dniach zrezygnowałem, ponieważ pani Piechota zmieniła mi grafik zajęć. W odległej o 5 km od Tarczyna wsi Prace Małe zastępował w Szkole Podstawowej nauczyciela matematyki, ma bowiem studia podyplomowe z tej dziedziny. — Zaproponowałam mu zastępstwo, ponieważ w ubiegłym roku u nas pracował i doskonale sie sprawdził — mówi dyrektorka Ewa Jedral.—Rodzice cenili go, bo szybko nadrobił zaległości, zaś młodzież — uwielbiała. Był bardzo sumienny, wiec z z żalem przyjęłam jego rezygnacje. Trudno mi uwierzyć, że mógł mieć inny stosunek do obowiązków w gimnazjum. Również Sad Pracy w Grójcu nie dał wiary zarzutom dyrektor Piechoty i po ciągnącej ponad pół roku sprawie, jak twierdzi Sowiński z winy dyrektorki, 14 kwietnia przywrócił go do pracy na dotychczas zajmowanym stanowisku pedagoga. Sprawa Sowińskiego ma jeszcze wiele innych wątków, które swój epilog znalazły w prokuraturze: nauczyciel oskarżył dyrektorkę o sfałszowanie arkusza organizacyjnego i włamanie do jego szafek, a ona jego o sfałszowanie dziennika. Jednak w wyroku sad uznał przedstawiony przez Sowińskiego dziennik za autentyczny. W grudniu w Zespole Szkół pojawiła sie wizytatorka Wanda Kurek. Do kuratorium docierały bowiem skargi od niezadowolonych nauczycieli. Po tej wizytacji kurator zalecił dyrektor m.in. dostosowanie statutów LO i Gimnazjum do obowiązującego w zespołach szkół, opracowanie wewnątrzszkolnego systemu oceniania, programu wychowawczego i profilaktycznego. Kiedy w połowie lutego wizytatorka zjawiła sie; ponownie, okazało sie, że nie wszystkie jej zalecenia zostały zrealizowane. Pani Piechota zapewnia, że nie zmieniła jedynie statutów. Jednak prawdziwa burza rozpętała sie w szkole, gdy wyszło na jaw, że na zebraniu z rodzicami dyrektor udostępniła rodzicom dokumenty z przeglądu kadrowego, zawierające dane osobowe nauczycieli oraz szczegółowe adnotacje wizytatorki Haliny Dankowskiej o ich kwalifikacjach. Posypały sie skargi do Generalnego Inspektora Danych Osobowych. — Dyrektor chciała pokazać, jaka to zła kadrę; zatrudniałem — mówi były dyrektor Tadeusz Płużyczka. — W głowie się  nie mieś ci, że mogła w obecności rodziców komentować, że musi pracować z niedouczonymi osobami — dodaje nauczycielka. — Tym bardziej że wprowadziła ich w błąd — twierdzi Płużyczka. — W adnotacjach wizytatorki było sporo nieścisłości co do oceny kwalifikacji niektórych osób. Np. nauczycielkę po studiach podyplomowych ze sztuki potraktowała jako niemającą przygotowania do nauczania plastyki. Ponadto wiele danych było już nieaktualnych, bo cześć osób uzupełniła kwalifikacje, a kilka uzyskało stopnie awansu, w tym pan Sowiński — nauczyciela dyplomowanego. Barbara Piechota kategorycznie odpiera te zarzuty, tłumacza że na zebraniu ujawniła jedynie procentowe zestawienie dotyczące wykształcenia nauczycieli, zresztą na wyraźną prośbę rodziców. Generalny inspektor nie dopatrzył się
 w tym uchybień , uznał, że na wniosek rodziców praca nauczyciela może podlegać ocenie. — To skąd matka mojej uczennicy wiedziała, jaka ukończyłam uczelnie — dziwi sie Urszula Sowińska, nauczycielka geografii. Zaniepokojona stanowiskiem inspektora postanowiła osobiście zapoznać sie z aktami tej sprawy. Wówczas okazało się, że do jego biura dotarł jedynie procentowy wykaz dotyczący wykształcenia nauczycieli. — Zaskoczyła mnie też znajdująca sie w dokumentach prośba rodziców o udostępnienie danych nauczycieli. Zbulwersowana taka wiadomością; Rada Rodziców napisała do Generalnego Inspektora, że z takim wnioskiem nigdy nie występowała. Ponadto potwierdzili, że na zebraniu szczegółowo zapoznali sie z osobowymi danymi nauczycieli. Jeszcze te sprawy nie ucichły, a już pojawił sie nowy konflikt na linii dyrekcja —związek. Być może jednym z powodów jest niechęć pani dyrektor do osoby nowego prezesa tarczyńskiego oddziału ZNP (liczącego 100 członków), Tadeusza Płużyczki. Zaczęło sie od tego, że Piechota w projekcie regulaminu podziału zakładowego funduszu świadczeń socjalnych umieściła m.in. zapis, iż nie będą mogły korzystać z niego osoby, które zostaną zwolnione z pracy dyscyplinarnie. Nauczyciele zaprotestowali, twierdząc, że to nieetyczne, bo przecież w kasie funduszu zostają pieniądze nauczyciela, nawet
 jeśli został on zwolniony — jak w przypadku Krzysztofa Sowińskiego. Prezes Płużyczka oznajmił więc, że takiego regulaminu nie podpisze, na co dyrektor odparła, że nie musi, bo taki Związek w  szkole nie istnieje.
W rozmowie z dziennikarka "Głosu’’ tłumaczyła sie brakiem oficjalnej informacji o działalności ZNP w Zespole Szkół, która powinna była otrzymać do 15 stycznia. — Prawda jest, że z ta informacja spóźniłem sie o kilka dni — przyznaje prezes. — Ale udawanie, że ZNP działające tu od kilkudziesięciu lat nie istnieje, jest co najmniej niepoważne. W styczniu gmina wstrzymała potrącanie składek członkom ZNP, twierdząc, że nie ma od nich pisemnej zgody. Zażądała wiec przedstawienia imiennej listy związkowców. — W rzeczywistości chodziło o to, aby poznać nazwiska związkowców i wykorzystać to dla swoich celów — komentuje prezes. Wygląda na to, że nie był to udany debiut nowej pani dyrektor. Choć nie wszyscy nauczyciele by sie z tym zgodzili. Cześć twierdzi, że zamiana Płużyczki na Piechotę jest korzystna. Dlatego sa oburzeni postawa kolegów, którzy szykanują nowa dyrekcje szkoły, utrudniając jej prace. Ale czy dobra praca jest możliwa w szkole, w której grono pedagogiczne jest podzielone, Temida wciąż niepokojona, a związkowcy pod lupą.
 IZA KUJAWSKA
 ----------------------------------------------------------------------------------------
Przypomnę,że kadra zatrudniona do 2003 roku wypracowała wyniki egzaminu gimnazjalnego powyżej średniej powiatowej.Warto skomentować sprawę rzekomego braku kwalifikacji kadry zatrudnionej przez Płużyczkę.Otóż w tym właśnie okresie pojawiła się ,,na Tarczynie”plotka,że nauczyciele w gimnazjum nie mają kwalifikacji.Tą plotkę rozpuszczali radni Wspólnego Sukcesu
a jej źródłem był dokument przeglądu kadrowego, o którym mowa w artykule.Ów dokument spreparowała wizytatorka kuratorium Halina Dankowska,prywatnie psiapsióła Galiczowej.
W czasach ,gdy w Pamiątce dyrektorowała pani Galicz to właśnie Dankowska była wizytatorką na Tarczyn.Po każdej wizytacji Dankowskiej w Pamiątce,a były one częste,Galiczowa odwoziła ją do
Warszawy swoim samochodem wypakowanym jabłkami i cielęciną.Dlatego później,gdy Galiczowa chciała uderzyć w Płużyczkę i innych nauczycieli ,aby wprowadzić tam swoich ludzi, w tym nową dyrektor Barbarę Piechotę,to Dankowska nie mogła odmówić drobnej przysługi swojej psiapsule i spreparowania wyssanych z palca zarzutów wobec kwalifikacji nauczycieli.To właśnie te zarzuty były podstawą do czystki kadrowej jaka wkrótce nastąpiła ,po to by wprowadzić swoich ludzi do szkoły.Te same układy zadziałały kilkanaście lat później,gdy urzędasy kuratorium wspólnie z Barbarą Piechotą wyszykowali postępowania dyscyplinarne wobec rodzeństwa nauczycieli państwa Sowińskich.Ostatecznie z tych postępowań nic nie wyszło ale co naponiewierali nauczycieli tego nikt im nie odbierze.Tak to właśnie działają w Polsce urzędy i instytucje szczebla wojewódzkiego.
Moim zdaniem upadek poziomu nauczania w gimnazjum należy w dużym stopniu zawdzięczać
ochronie urzędasów jaką roztoczyli nad protegowaną pani Galicz.
Co się wydarzyło w następnych latach?Wszyscy mniej więcej wiedzą.Na miejsce kadry Płużyczki zatrudniono belferską mierzwę z Radomia ,a jakże wykwalifikowaną i ,,kompetentną” do granic możliwości.No i mamy efekty pracy owej mierzwy i obu dyrektorek Barbary Piechoty i Jadwigi Pawlak-kompletny upadek szkoły i poziomu nauczania.
Podczas,gdy kadra Płużyczki doprowadziła gimnazjum do przyzwoitego poziomu to mierzwa w przeciągu kilku lat sprowadziła ją na dno.Szczęściem tarczyńskiej młodzieży za rok gimnazjum
zakończy swój niesławny żywot,bo po Tarczynie chodzą słuchy,że już w przyszłym roku gimnazjum zostanie zlikwidowane a pozostałe dwie klasy gimnazjalne zostaną dołączone do podstawówki, bo dla dwóch klas nie będzie utrzymywana osobna szkoła wraz z dyrekcją i administracją.
Za niecały rok przekonamy się ile w tym prawdy.


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1




  Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group alveo

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL